O tym dlaczego bałam się smutku

Kilka miesięcy temu pisałam tutaj o tym, że przez dłuższy czas walczyłam z depresją. W pewien sposób uradowana, że udało mi się jakoś wyczołgać z tego całego bagna. I fakt, myślę, że już nie mogę powiedzieć, że cierpię na depresję. Problem ze mną był jednak taki, że wepchnęłam sama siebie ze skrajności w skrajność.

Zrób to przed śmiercią

Ostatnio bardzo dużo czasu spędziłam zastanawiając się nad sensem życia. Dla osoby podatnej na stany depresyjne, takie rozmyślania nie są najlepszym sposobem na spędzanie czasu. Najczęściej kończyło się myślą, że nie ma w tym żadnego sensu. Dlatego postanowiłam poszukać zajęcia, które zajmie mnie na tyle by nie myśleć o sensie życia albo jeszcze lepiej, jednocześnie uświadomi mi, że jest w tym jakiś sens. Kiedy już myślałam, że nic takiego nie znajdę, trafiłam na listę „Zrób to przed śmiercią”

Proszę, nie męcz mnie swoim dzieckiem

Kiedyś nie mogłam zrozumieć, dlaczego  ludzie mają tak wielki problem z tym, że jakaś - z pewnością kochająca swoje dziecko - matka, wstawia na swój profil na różnych portalach internetowych zdjęcia swojego dziecka i pisze o tym co jej dzidziuś jadł na śniadanie. Ostatnio zrozumiałam w czym problem.