Rezygnacja.

Dzisiejszy wpis nie będzie długi, obiecuję! Nie może być długi, bo przecież dzisiejszy wpis miał tak naprawdę nigdy nie powstać. Naprawdę nie sądziłam, że tak się stanie, bo przecież obiecałam sobie walczyć o to, co daje mi najwięcej frajdy. A jednak dzisiaj, jeśli mam być ze sobą w pełni szczera to muszę to napisać. 

Dzisiaj nadszedł ten dzień w którym rezygnuję. 
Nie wiem jak wiele osób jeszcze tutaj zagląda i czyta moje wpisy. Ale jeśli to czytasz i właśnie byłeś/byłaś jedną z tych osób to bardzo Ci za to dziękuję! Jeśli zastanawiasz się teraz dlaczego w tej chwili rezygnuję to...cóż, nie potrafię tego dobrze wyjaśnić. 
Dla jednych moje wyjaśnienia mimo wszystko mogą brzmieć jak wymówka... Jednak jedno wiem na pewno: przez to co działo się w ostatnich miesiącach, nie jestem w stanie pisać dobrych wpisów, które powodują, że czuję się spełniona i w pełni zadowolona. 
Kiedy ten blog powstawał obiecałam sobie, że będzie to miejsce w którym będę sobą, będę szczera i prawdziwa. Będę pisała o wszystkim co uważam za istotne. A jednak z czasem gdzieś zgubiłam te wartości. Nie jestem w stanie być w stu procentach szczera w tym miejscu. 
Dlatego rezygnuję. 
Nie wiem czy wrócę a jeśli tak to nie wiem czy wrócę w to miejsce. 
Pisanie przestało być tym co pozwala mi być sobą. 
A może po prostu ja nie wiem kim jestem i potrzebuję czasu by to odkryć...?
Pani filozof. 
Tak czy inaczej - blog zostaje zawieszony. 
Jeśli chcecie, znajdziecie mnie na Instagramie. Tam zostaję bo wiążą mnie współprace których się podjęłam. Więc jeśli chcecie poznać mnie jako książkoholika to oczywiście zapraszam. 
Głębsze przemyślenia pozostawię jednak dla siebie. 
Jeszcze raz dziękuję wszystkim którzy przez te lata okazali mi swoje wsparcie. Jestem Wam za to bardzo wdzięczna. Możliwość wymiany zdań z tak genialnymi ludźmi była cudownym doświadczeniem! 
A teraz nie pozostaje mi nic więcej jak życzyć Wam dobrego dnia i wielu cudownych chwil! 

2 komentarze:

  1. Trafiłem tu dziś po raz pierwszy - szkoda, że od razu na post zamykający bloga. Może zamiast zwijać manatki po prostu zrób sobie dłuższą przerwę? Znam blogerów, którzy wracali do "fachu" nawet po trzech latach. Każdy ma inną sytuację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym momencie nie jestem w stanie w 100% określić co dalej stanie się z blogiem. Nadal zastanawiam się nad możliwą dalszą drogą. Na pewno całkowicie nie zniknę, jednak długa przerwa jest teraz dla mnie bardzo ważna dlatego napisałam ten wpis. Pozdrawiam! :)

      Usuń